niedziela, 22 marca 2015

Rozdział XIV

 Sobota, Tego dnia Felix przyszedł po mnie, abyśmy spędzili ten dzień razem. Nie robiliśmy czegoś szczególnego. Po prostu cieszyliśmy się swoją obecnością. Kiedy ten dzień się kończył, a Felix odprowadzał mnie do domu, dostałam od niego propozycję.
- Emma, co ty na to, żebyśmy gdzieś razem wyjechali? Chociaż na tydzień, albo nawet na weekend?
- Fel, bardzo bym chciała, wiesz o tym doskonale. Ale jestem pewna, że rodzice mnie nie puszczą. Wiesz jacy oni są...
- A gdybym ja z nimi porozmawiał?
- Nie wiem, czy to przejdzie - powiedziałam zrezygnowana.
- No dobrze skarbie, leć, już jest późno. Dobrej nocy - pocałował mnie w czoło.
- Dobrej nocy - przytuliłam go i weszłam do domu, zastanawiając się nad pomysłem mojego chłopaka.
 Ku mojemu zdziwieniu, nikogo nie było w domu. Cieszyłam się z tego. Poszłam do kuchni, wzięłam sobie jogurt i wbiegłam na górę, idąc do pokoju. 
 W pewnym momencie moje oczy zaczęły łzawić. Myślałam o Lilly, Potem wspominałam historię z Felixem, kiedy mówił mi, że o niego nie dbam. Że nie dbam o nas. A jeżeli to jest początek końca? Jeśli to wszystko już nie będzie takie same, a ja znudzę się Felixowi i mnie zostawi? W głowie miałam same najczarniejsze scenariusze. 
 Kiedy zrobiło się naprawdę późno, a rodzice już byli w domu, poszłam się umyć, a po powrocie do pokoju od razu poszłam spać z moimi podpuchniętymi oczami.
Następnego dnia obudziłam się dosyć wcześnie. Wstałam, poszłam się ogarnąć, ubrać i zeszłam na dół zjeść śniadanie. Po posiłku wróciłam do swojego pokoju i włączyłam laptopa włączając muzykę i przeglądając przeróżne portale społecznościowe. Nagle zawibrował mi telefon, co oznaczało, że dostałam jakąś wiadomość.
 Od: Felix
Będę za 15 min :)

 To było dziwne. Nie umawialiśmy się, nie dzwonił, nie pisał... "Nieważne, ważne, że przychodzi" - pomyślałam.
 Kiedy ktoś zapukał do drzwi, pobiegłam na dół i je otworzyłam. Ale to nie był Felix. To był Ogge, 
- Coś się stało?
 W tym momencie OG mnie pocałował.
- Przepraszam... - i odszedł.
 Byłam w szoku. 


__________________________________________________________
 Hej! Przez ponad miesiąc nie było rozdziału. Przepraszam was bardzo i postaram się to wszystko jakoś nadrobić i naprawić. W tym roku egzaminy i mam naprawdę sporo nauki. Myślałyśmy o zakończeniu bloga, ale stwierdziłam, że chociażby ten rozdział nie był pisany i pół roku, muszę go napisać. Jest naprawdę bardzo króciutki, ale w końcu się spięłam i udało mi się chociaż tyle. Jeszcze raz przepraszam.  /Natalia :)

2 komentarze: