wtorek, 30 grudnia 2014

Rozdział IV


Tego bym się nie spodziewała po Felix'ie... Ja mu zaufała w tak krótkim czasie, a on po prostu to zlewa i obściskuje sie z jakąś laską?!
OG zauważył moje załzawione oczy i rozmazany makijaż. Przytulił mnie, ale to nie trwało długo. Stwierdził, że musi coś z tym zrobić. Podszedł do niego.
- Felix, czy ty sobie jaja robisz?! Spójrz na Emme! Spójrz, co zrobiłeś!
- OG, ja nie... ja nie chciałem! To ona mnie pocałowała!
- Ona? A tak, Samantha. Nie pamiętasz co zrobiła?
- Przepraszam...
- Mi się nie tłumacz. Tłumacz się tamtej dziewczynie, która przez Ciebie płacze. - odszedł.
Podszedł ponownie do mnie tuląc do siebie jak najmocniej i mówiąc
- Emma, nie płacz już. To była Felixa. Jesteś cudowna, nie martw się tym dupkiem. Obiecuję Ci, że dostanie za swoje.
- Nie, OG. Ja to załatwię. Dziękuję, jesteś kochany.
Uśmiechnęłam się do niego przez łzy - odwzajemnił uśmiech. To cudowny chłopak i wspaniały przyjaciel. Felix ma szczęści, ze z kimś takim sie przyjaźni.
Felix POV.
Spieprzyłem! Czy ja zawsze muszę być takim dupkiem?
- Zadowolona jesteś?! Całujesz mnie i myślisz, że co? Może jeszcze chcesz do mnie wrócić!
- Haha Felix. Ty naprawdę myślisz, że znów mogłabym z Tobą być? Skoro ja nie mogę, to ona też nie może.
- I tu się grubo mylisz Samantha! Emma jest cudowna i na pewno nie zrobiłaby nigdy czegoś takiego jak Ty. Niedługo zobaczysz nas trzymających się za ręce.
Zamilkła. Ta zdzira nareszcie się zamknęła i odeszła. Muszę jak najszybciej iść do Emmy i jej to wytłumaczyć.
Emma POV.
Ja zaczęłam już do niego coś czuć. Po trzech dniach poczułam, że to ten. Zawsze musi się coś spieprzyć, prawda?!
Podbiegł do mnie.
- Emma, ja przepraszam! To ona mnie pocałowała, przepraszam, naprawdę.
- Felix, ja... Ja Tobie zaufałam! Myślałam, że jesteś inny, ale nie, ja zawsze mam pod górkę. Nie mam siły...
Byłam na niego zła, ale tak strasznie mi na nim zależało. Przytulił mnie, wiedziałam, że to, co mówił było prawdą.
Odprowadził mnie do domu. Chciał mnie pocałować, ale odwróciłam głowę i dostałam tylko buziaka w policzek. Nie chciałam dawać mu do zrozumienia, że tak nagle mu wybaczę, bo mnie przytulił i rzucę mu się w ramiona. Powiedziałam "cześć" i poszłam do domu.
Było już późno. Dostałam wiadomość.
Od: Felix
"Możemy się spotkać jutro?"
Do: Felix
"Daj mi spokój."
Nie byłam w stanie z nim gdzieś iść i znów widzieć jak się do którejś klei. Nie mam na to najmniejszej ochoty.
Następnego dnia, po przebudzeniu, miałam 42 nieodebrane połączenia i 13 sms-ów od Felixa. Treści były praktycznie identyczne.
"Przepraszam", "Spotkaj się ze mną", "Wybacz mi"
Tak, każda z nich miała na celu wzbudzenie u mnie coś na kształt litości. Jednak zmiękłam, gdy zobaczyłam ostatniego sms-a, który przyszedł zaraz po odłożeniu telefonu.
Od: Felix
"Wiem, że to głupie i dziecinne, bo znamy sie tak krótko, ale... Emma zależy mi na Tobie. Kocham Cię..."
To sprawiło, że do oczu napłynęły mi łzy szczęścia.
Tego dnia byłam sama w domu. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Byłam zupełnie nieogarnięta. Zapłakana, w piżamie, a włosy miałam, jakbym ich tydzień nie czesała. To było nieważne. Nie zwracałam na to uwagi. Włożyłam kapcie i zeszłam na dół. Myślałam, że rodzice zapomnieli kluczy, ale to co ujrzałam... Po prostu mnie zatkało.
Przed drzwiami stał Felix. Ubrany jak zwykle, na luzie. W ręku trzymał ogromny bukiet czerwonych róż, które wręczył mi klękając przede mną.
- Emma, wybacz mi.
- Felix, głupku, wstawaj!
Nie spojrzał nawet jak wyglądam. Przytulił mnie i wyszeptał do ucha "Kocham Cię". Odpowiedziałam już normalnym głosem "Ja Ciebie też".
Wpuściłam go do środka. Weszłam szybko na górę ogarnąć się trochę, potem zeszłam do niego na dół i zabrałam od niego bukiet róż, który wstawił do wazonu z wodą. Było cudownie. Cały dzień rozmawialiśmy i śmialiśmy się.
Poszedł do toalety. Wszystko byłoby super, gdyby nie to, że nie wacał od 15 minut. Postanowiłam to sprawdzić. Pukałam do drzwi długo, a drzwi się nie otwierały. Szybko otworzyłam drzwi wsuwką, a to co zobaczyłam, sprawiło, że momentalnie zaczęłam płakać. Na podłodze leżał Felix. Z jego nosa ciągle leciała krew, a on leżał nieprzytomny. Nie wiedziałam, co robić. Oddychał, więc położyłam go w pozycji bocznej i szybko zadzowniłam po karetkę. Zabrali go, a ja nie mogłam jechać. Bałam się, tak bardzo się bałam.
________________________________________________________________
Rozdział IV już za nami! Mamy ponad 100 wyświetleń, za co pragniemy bardzo podziękować. Co do opowiadania. Jak myślicie? To było zwykłe zasłabnięcie? A może Felix choruje?/ Natalia

sobota, 27 grudnia 2014

 Rozdział III

 Całą noc nie zmrużyłam oka. Myślałam wciąż o tym sms-ie. Muszę się jak najszybciej spotkać się z Felixem. Spojrzałam na zegarek, była siódma rano. Postanowiłam napisać do niego sms-a. 
Do: Felix 
"Hej, musimy pogadać, może być o 12? Przyjdź do mnie, czekam"
Odłożyłam komórkę, położyłam się i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się o 11. Spojrzałam na komórkę, Felix napisał, że mu pasuje. Miałam godzinę do jego przyjścia. Wstałam z łóżka, poszłam coś zjeść i trochę ogarnąć dom i siebie. Zrobiłam delikatny makijaż, założyłam luźną koszulkę i czarne szorty. Zanim zdążyłam usiąść usłyszałam pukanie do drzwi.
- Hej, proszę, wejdź- uśmiechnęłam się. Felix pocałował mnie w policzek. Weszliśmy do salonu.
- Usiądź, muszę Cię o coś spytać. - powiedziałam.
- Słucham? 
- Dostałam wczoraj sms-a od twojej chyba byłej dziewczyny. Groziła mi, że zrobi mi krzywdę, jeżeli się od Ciebie nie odczepię, mógłbyś mi wytłumaczyć o co jej chodziło?
- Ach tak... - posmutniał.
- Samantha, moja była. Pewnie widziała jak się całowaliśmy, zerwałem z nią bo mnie zdradziła z jednym kolesiem. Nie przejmuj się nią, ona jest zazdrosna, bardzo chciałaby do mnie wrócić, ale ja nie chce... - dokończył.
- Felix, nie smuć się.- przytuliłam go.
- Nie mówmy już o tym. - powiedział. 
- Dobrze - odpowiedziałam przytulając go mocniej.
 Przez resztę dnia siedzieliśmy rozmawiając i wygłupiając się. Coś między nami iskrzyło. Wiem, to głupie znamy się dopiero trzy dni, a czuję jakbym znała go od zawsze. Nagle Felix spytał.
- Emma, może chciałabyś iść ze mną dzisiaj do moich kumpli? Byłaby świetna okazja do poznania ich i dziewczyn Oggie'go i Omara.
- Myślę, że to dobry pomysł, chodźmy.
 Założyłam białe conversy i wyszliśmy, Dotarliśmy do parku w pięć minut. Tam właśnie mieliśmy się spotkać z kumplami Felixa.
- Hej Fel! - krzyknął wysoki blondyn z lokami.
- Hej Oscar, to jest Emma moja... - zaczął się jąkać - koleżanka. - odpowiedział Fel.
 Wszyscy popatrzyli na mnie, i zaczęli kolejno mi się przedstawiać. Dziewczyny były dość fajne. Szybko złapałam z nimi kontakt. Od razu zaproponowały mi wspólne zakupy. Zgodziłam się z uśmiechem na twarzy. Przez dwie godziny spacerowaliśmy po mieście z całą "paczką". Nawet nie zauważyłam kiedy Felix złapał mnie za rękę. Nie przeszkadzało mi to. O dwudziestej poprosiłam Felixa, żeby zaprowadził mnie do domu, zgodził się i poszliśmy. Zatrzymaliśmy się tak jak zawsze obok mojej furtki. Fel pocałował mnie w policzek i pożegnaliśmy się.Weszłam do domu, usiadłam na łóżku i wspominałam dzisiejszy dzień. Uświadomiłam sobie wtedy, że czuję coś do niego, mimo tego, że znam go tak krótko.Wzięłam szybki prysznic i poszłam spać. Rano obudził mnie telefon od Felixa.
- Hej Emma. Chciałbym Ci kogoś przedstawić, mogłabyś wpaść dziś do mnie? 
- No dobrze, będę za 30 minut. - rozłączyłam się. Ciekawe kogo tym razem chce mi przedstawić.
 Szybko ubrałam na siebie zwykły top i szorty, uczesałam włosy w wysokiego kucyka. Nie chciałam budzić rodziców, którzy wrócili w nocy do domu, więc zostawiłam im kartkę, że idę do Felixa. Ubrałam zwykłe trampki i wyszłam. Zapukałam do drzwi, otworzył mi Felix. Przywitaliśmy się i weszłam do jego domu.
- Wejdź do salonu. - powiedział. 
 Poszłam do salonu i ujrzałam dziewczynę, która siedziała na kanapie.
- Cześć! - powiedziała.
- Hej.- uśmiechnęłam się. Dziewczyna uśmiechneła się również.
- Emma, poznaj Angie, to moja przyjaciółka.- powiedział Felix.
Przywitałam się z dziewczyną i zaczęłyśmy rozmawiać. Dziewczyna była sympatyczna. Byłam pewna, że się z nią zaprzyjaźnię. Miło ze strony Felixa, że chciał nas ze sobą poznać. Gdy tak rozmawiałyśmy dostałam sms-a od mamy, że muszę wracać.Pożegnałam się z dziewczyną, a Felix odprowadził mnie do drzwi. Uśmiechnęłam się i go przytuliłam, a potem wyszłam z domu.Wróciłam do domu na obiad. Mama powiadomiła mnie, że muszą jechać razem z tatą do sklepu, a potem do znajomych więc dosyć długo ich nie będzie. Zjadłam obiad i weszłam do pokoju. Spojrzałam na komórkę.
Od: Felix 
"Og zaprasza mnie i Ciebie na imprezę dziś o 17, będą moi wszyscy znajomi, idziesz?" 
Do: Felix
"Okej." 
Odłożyłam telefon i otworzyłam szafę. Co by tu założyć? Zdecydowałam się na malinową sukienkę i czarne szpilki. Zrobiłam delikatny makijaż, wzięłam komórkę i usłyszałam pukanie. W drzwiach stał bosko ubrany Felix w koszuli w kratkę, czarnych rurkach i full-capie. Przytulił mnie i czułam jego zapach perfum. Weszliśmy do domu Oggie'go. Wokół siebie miałam przyjaciół Fela i wiele osób, których kompletnie nie znałam. Zauważyłam Angie i podeszłam do niej.
- Hej Angie! - uśmiechnełam się do dziewczyny. 
- Hej Emma! A gdzie jest Felix?- spytała.
- Jest obok... - odwróciłam głowę, nigdzie nie widziałam Felixa.- Przecież przed chwilą tu był...
- Może poszedł do łazienki - uspokoiła mnie Emma.
 Minęło 30 minut. Przecież nie byłby tyle w tej łazience. Dzwoniłam już kilka razy - nie odbiera. Gdzie on się podziewa? Podeszłam do Oscara, żeby pomógł mi go szukać. Postanowiliśmy iść na zewnątrz. Znalazłam Go. To, co zobaczyłam bardzo mnie zabolało...

____________________________________________________________

Hej! Mamy rozdział III. W IV rozdziale dowiecie się, co zobaczyła Emma. Proszę o opinie i komentarze. /Agnieszka :)

piątek, 26 grudnia 2014

Rozdział II

 Rankiem obudził mnie sms.
 Od: Felix
 "Będę po Ciebie o 18."
 Do: Felix
 "Ok, czekam."
 Była godzina 10, więc do przyjścia Felixa miałam sporo czasu. Wstałam i od razu poszłam pod prysznic. Wróciłam do pokoju i założyłam krótkie czarne spodenki z wysokim stanem do tego krótki biały top z krótkim rękawem i zeszłam na dół zjeść śniadanie. Rodziców nie było, zostawili kartke, że będą jutro, ponieważ wyjechali w sprawach zawodowych. Nie dziwiło mnie to. Rodziców często nie było w domu, nawet teraz, kiedy są wakacje potrafili całe dnie przesiedzieć w biurze lub w domu przed komputerem. Teraz są wakacje, więc lepiej dla mnie. Po zjedzeniu posiłku poszłam do swojego pokoju, włączyłam laptopa i odwiedziłam kilka portali społecznościowych. Potem obejrzałam film. Nudziłam się, miałam tyle czasu do spotkania z nowo poznanym chłopakiem. 
Wreszcie nadeszła godzina 17:30 i mogłam zacząć się przygotowywać. Umyłam włosy po czym wysuszyłam i lekko zakręciłam. Zrobiłam delikatny makijaż, umyłam zęby i założyłam turkusową pastelową sukienkę i szpilki pod jej kolor. Narzuciłam na siebie krótką skórzaną kurtkę i byłam już gotowa. Nawet nie zdążyłam usiąść, gdy usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam Felixa. Wyglądał cudownie. Założył czarne rurki i białą koszulę. Jego włosy były ułożone niemal, że perfekcyjnie.
 - Hej
 - Cześć! - odpowiedziałam z uśmiechem
 - Wyglądasz... wyglądasz przepięknie! - wykrztusił
- Haha, dziękuję. Ty też niczego sobie.
 Wziął mnie pod rękę i wyszliśmy za teren mojej posiadłości. Szliśmy 20 minut, rozmawialiśmy, ale ja jeszcze nie wiedziałam, dokąd ten chłopak mnie prowadzi. Zabrał mnie do teatru. Ten chłopak, którego poznałam wczoraj, sprawił, że moje serce znów stało się ciepłe i pełne miłości. Sprawił, że na mojej twarzy uśmiech gościł przez cały wieczór. Spektakl trwał godzinę, jednak czas minął o wiele szybciej niż przypuszczałam. O godzinie 20 zabrał mnie jeszcze na spacer niedaleko od naszych miejsc zamieszkań. Nasz spacer trwał 40 minut. Rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Chciałam nie wracać do domu tylko zostać tam całą noc i móc z nim rozmawiać nadal. Nagle zamilkliśmy, a Felix złapał mnie za rękę. "Zaraz Emma! Poznaliście się wczoraj, a Ty idziesz z nim za rękę po parku?" - ten głos w mojej głowie nie milknął, ale nie obchodziło mnie to. Liczyło się tu i teraz. W końcu musiałam iść do domu.
 - Felix, wiesz, chyba muszę już wracać.
 - Jasne, nie ma problemu, masz rację już jest późno.
 Dopóki nie odprowadził mnie pod samą furtkę, nie puścił mojej dłoni.
 - No cóż... Dziękuję Ci bardzo za ten wieczór, było bardzo miło i świetnie się ba...
 Nie dał mi skończyć. Pocałował mnie. Znaliśmy się zaledwie 2 dni, a on? Nie miałam ochoty tego przerywać, byłam zachwycona. Kiedy już się od siebie oderwaliśmy, wreszcie odezwał się niezwykle wyjątkowy głos chłopaka.
 - Przepraszam Emma... Znamy się tak krótko, a ja już...
 - Nic nie szkodzi Felix, nie masz za co przepraszać. Jeszcze raz dziękuję. 
Pożegnaliśmy się, przytuliliśmy i odeszliśmy od siebie. Wchodząc do domu dostałam wiadomość. 
Od: Prywatny
 "Cześć. Z tej strony była dziewczyna Felixa. Masz się od niego odwalić, rozumiesz? Jeżeli tego nie zrobisz, obiecuję Ci, że gorzko pożałujesz." 
Byłam przerażona. Nie wiedziałam, kto to i jakie ma zamiary. Było późno, nie chciałam już zawracać głowy Felix'owi. Stwierdziłam, że powiem mu o tym przy najbliższym spotkaniu. To był niezwykły dzień. Czy naprawdę zawsze musi być jakiś haczyk? 

_________________________________________________________________________________
Mamy rozdział 2. Mam nadzieję, że wy też zastanawiacie się, kim jest tajemnicza osoba.  / Natalia :)

czwartek, 25 grudnia 2014

Rozdział I

Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Poprosiłam tatę, żeby wziął niektóre z moich mebli - nie chciał, ale zaproponował, że zakupi mi meble do mojego nowego pokoju. Zgodziłam się. Wzięłam walizki i wychodząc ostatni raz spojrzałam na mój dom z myślą "Od teraz wszystko się zmieni." Wsiadłam do samochodu, założyłam słuchawki i po kolei puszczałam moje ulubione piosenki. 
Jechaliśmy dosyć długo, byłam bardzo zmęczona, więc usnełam. Obudził mnie głos mamy
- Jesteśmy na miejscu.
Mój nowy dom był naprawdę piękny. Wzięłam moje walizki i weszłam do domu. Mój pokój znajdował się na pierwszym piętrze. Był dość duży, a najbardziej ucieszył mnie balkon z pięknym widokiem na miasto. Zeszłam na dół do rodziców.
- I jak? Podoba ci się tu? - spytał tata.
- Tak. - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Cieszę się. Zjedz coś szybko i zaraz wybierzemy się po meble dla Ciebie.
- Dobrze tato.
Zjadłam kanapkę, wypiłam herbatę, założyłam czarne vansy i wyszłam. Tata czekał już w samochodzie. Wsiadłam do niego i wyruszyliśmy do sklepu meblowego. Spoglądałam przez szybę na otaczający mnie świat. W głowie miałam mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Wchodząc do sklepu rozglądałam się za meblami. Zauważyłam piękną komodę, szafę i łóżko.
- Tato, spójrz. To jest ładne.
- Mi też się podoba, czyli rozumiem, że kupujemy to?
- Tak.
 Kupiliśmy jeszcze pare dodatków i wyszliśmy ze sklepu. Uprzejmy pan pomógł tacie zanieść meble do samochodu. Podziękowaliśmy i pojechaliśmy do domu. Tata wysiadając z samochodu powiedział
- Hm, przydałby nam się ktoś do pomocy.
- Niestety nikogo nie znamy- odpowiedziałam.
- Fakt. - zaśmiał się tata.
 Nagle zauważyłam wysokiego bruneta, który widocznie usłyszał moją rozmowę z tatą.
- Może mógłbym pomóc ? - spytał uśmiechając się promiennie.
- Właśnie potrzebowałem kogoś do pomocy - uśmiechnął się tata.
 Wnieśli meble do pokoju, tata od razu zajął się skręcaniem i ustawianiem mebli. Wyszłam na podwórko żeby podziękować brunetowi.
- Miło z twojej strony, dziękuję za pomoc.
- Nie ma sprawy. Mam na imię Felix.
- A ja Emma.
- Miło mi Cię poznać.
- Mieszkasz tu od dawna? - spytał.
- Nie, dopiero dzisiaj się tu wprowadziłam.
- Może chciałabyś żebym Cie oprowadził po mieście dziś wieczorem? Mieszkam obok. - wskazał na piękny dom z wielkim ogrodem.
- Chętnie. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Do zobaczenia o 18.
- Cześć.
 Wróciłam do domu. Cieszę się, że kogoś poznałam. Powiadomiłam rodziców, że wychodzę z Felixem. Zgodzili się. Piętnaście minut przed wyjściem zaczęłam się szykować. Zrobiłam delikatny makijaż, ubrałam luźną koszulkę, założyłam czarne rurki i różowe vansy. Wziełam komórkę i wyszłam. Felix już na mnie czekał.
- Cześć - powiedział z uśmiechem.Miał piękny uśmiech.
- Hej - odpowiedziałam również się uśmiechając.
 Szliśmy miastem. Felix pokazywał mi różne ciekawe miejsca. Opowiedział mi o swoich kumplach których poznam niedługo. Chodziliśmy, śmialiśmy się jeszcze tak półtorej godziny.
- Felix, myślę, że powinnam już wracać. Nie chcę żeby mama się martwiła.
- Dobrze, to wracajmy. Doszliśmu do mojej furtki.
Wymieniliśmy się numerami i pożegnaliśmy się. Weszłam do domu, zjadłam kolację i weszłam na górę. Włączyłam laptopa, poprzeglądałam portale społecznościowe, umyłam się i kiedy już wreszcie chciałam pójść spać, dostałam sms-a.
Od: Felix
 "Bardzo się cieszę z dzisiejszego spaceru, jutro chciałbym Cię gdzieś zabrać. Dobranoc."
 Do: Felix
 "Okej, dobranoc."
Wysłalam sms-a i jeszcze chwilę myślałam o dzisiejszym dniu. Uśmiechnełam się sama do siebie i zasnęłam.

______________________________________________________________

1 rozdział za nami. Mam nadzieję, że wam się podoba. Zachęcam do czytania. / Agnieszka

Prolog


Jestem sama. Zresztą jak zawsze. Nikt nie zwraca na mnie uwagi odkąd zmieniłam się z przemiłej dziewczynki w oschłą i zimną. To wszystko przez niego. Przez palanta, który zniszczył mi życie. To niedługo się zmieni. Ta przeprowadzka to najlepsza wiadomość odkąd pamiętam. Szwecja - tam poznam nowych ludzi i zacznę wszystko od nowa. Jestem Emma Warner i moje życie to kompletna klapa. Do czasu.


__________________________________________________________________________________

Cześć! Mamy prolog. Mam nadzieję, że kiedy jutro pojawi się 1 rozdział, będzie bardziej zachęcał do czytania. Jeżeli wchodzisz pierwszy raz, proszę zostaw komentarz i oceń czy zapowiedź jest zachęcająca, czy raczej coś zmienić. Bardzo nam na tym zależy.
Do jutra!
Teraz przedstawimy wam bohaterów. Nie będą to zapewne wszyscy, gdyż przedstawienie ich zajęłoby zbyt długo.

Felix Sandman (16l.)


Omar Josue Rudberg (16l.)

Oscar "OG" Molander (17l.)

Oscar Enestad (17l.)

Emma Warner (16l.)

Alice Graced (16l.)

Lilly Rose (17l.)

Angie Stanley (17l.)


 

 


 

 Hej:)

Nasze imiona to Natalia i Agnieszka. Będziemy pisały fan fiction o szwedzkim boysbandzie The Fooo Conspiracy.

Na początek może trochę o nich opowiemy. The Fooo składa się z czterech chłopców: Felix Sandman (16l.), Oscar "OG" Molander (17l.), Oscar Enestad (17l.), Omar Josue Rudberg (16l.). Bardzo ich polubiłyśmy, odkąd przypadkiem "wpadłyśmy" na nich przeglądając z nudów internet. Polubiłyśmy ich wszystkie piosenki, polubiłyśmy ich głosy oraz taniec. Są jedyni w swoim rodzaju, jesteśmy wręcz zachwycona ich oryginalnością, a nawet stylem ubierania. Angażują się bardzo w to co robią. Kolejną rzeczą, która jest u nich ogromnym plusem, jest to, że więdząc o nas, Foooerkach, dawali nam do zrozumienia, że jesteśmy ważne i kochane. Przez to też we wrześniu br. uzupełniając nazwę swojego zespołu o słowo "conspiracy", mieli na myśli nas. Zaczęłyśmy oglądać nie tylko ich teledyski, ale też wywiady, czy ich prywatne filmiki. Zaobserwowałyśmy ich na twitterze, instagramie, polubiłyśmy na fecebook'u i należymy do dwóch grup polskich Foooerek na fejsie. Są to najbardziej energiczni i pozytywni ludzie jakich kiedykolwiek mogłyśmy "poznać". Naszym marzeniem jest pójść na ich koncert, po czym porozmawiać z nimi jak ze znajomymi. Dzięki nim nasz pogląd na świat jest zupełnie inny, przez co też rozwiązałyśmy większość naszych dotychczasowych problemów. Jesteśmy im za to dozgonnie wdzięczne.

Każdy z nas ma swojego faworyta w tym zespole. Naszym ulubieńcem jest Felix, dlatego w tym opowiadaniu będzie występował jako jeden z głównych bohaterów.

Mamy nadzieję, że tym, którzy o nich nie mieli pojęcia, przybliżyłyśmy choć w małym stopniu o kim będziemy pisać.

Jest to nasze pierwsze opowiadanie, więc prosimy o wyrozumiałość, każdą uzasadnioną krytykę przemyślimy i postaramy się poprawić. Pierwszy rozdział pojawi się jutro.

Serdecznie zapraszamy!