Rozdział I
Spakowałam
najpotrzebniejsze rzeczy. Poprosiłam tatę, żeby wziął niektóre z moich
mebli - nie chciał, ale zaproponował, że zakupi mi meble do mojego
nowego pokoju. Zgodziłam się. Wzięłam walizki i wychodząc ostatni raz
spojrzałam na mój dom z myślą "Od teraz wszystko się zmieni." Wsiadłam
do samochodu, założyłam słuchawki i po kolei puszczałam moje ulubione
piosenki.
Jechaliśmy dosyć długo, byłam bardzo zmęczona, więc usnełam. Obudził mnie głos mamy
- Jesteśmy na miejscu.
Mój nowy dom był naprawdę piękny. Wzięłam moje walizki i weszłam do domu. Mój pokój znajdował się na pierwszym piętrze. Był dość duży, a najbardziej ucieszył mnie balkon z pięknym widokiem na miasto. Zeszłam na dół do rodziców.
- I jak? Podoba ci się tu? - spytał tata.
- Tak. - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Cieszę się. Zjedz coś szybko i zaraz wybierzemy się po meble dla Ciebie.
- Dobrze tato.
Zjadłam kanapkę, wypiłam herbatę, założyłam czarne vansy i wyszłam. Tata czekał już w samochodzie. Wsiadłam do niego i wyruszyliśmy do sklepu meblowego. Spoglądałam przez szybę na otaczający mnie świat. W głowie miałam mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Wchodząc do sklepu rozglądałam się za meblami. Zauważyłam piękną komodę, szafę i łóżko.
- Tato, spójrz. To jest ładne.
- Mi też się podoba, czyli rozumiem, że kupujemy to?
- Tak.
Kupiliśmy jeszcze pare dodatków i wyszliśmy ze sklepu. Uprzejmy pan pomógł tacie zanieść meble do samochodu. Podziękowaliśmy i pojechaliśmy do domu. Tata wysiadając z samochodu powiedział
- Hm, przydałby nam się ktoś do pomocy.
- Niestety nikogo nie znamy- odpowiedziałam.
- Fakt. - zaśmiał się tata.
Nagle zauważyłam wysokiego bruneta, który widocznie usłyszał moją rozmowę z tatą.
- Może mógłbym pomóc ? - spytał uśmiechając się promiennie.
- Właśnie potrzebowałem kogoś do pomocy - uśmiechnął się tata.
Wnieśli meble do pokoju, tata od razu zajął się skręcaniem i ustawianiem mebli. Wyszłam na podwórko żeby podziękować brunetowi.
- Miło z twojej strony, dziękuję za pomoc.
- Nie ma sprawy. Mam na imię Felix.
- A ja Emma.
- Miło mi Cię poznać.
- Mieszkasz tu od dawna? - spytał.
- Nie, dopiero dzisiaj się tu wprowadziłam.
- Może chciałabyś żebym Cie oprowadził po mieście dziś wieczorem? Mieszkam obok. - wskazał na piękny dom z wielkim ogrodem.
- Chętnie. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Do zobaczenia o 18.
- Cześć.
Wróciłam do domu. Cieszę się, że kogoś poznałam. Powiadomiłam rodziców, że wychodzę z Felixem. Zgodzili się. Piętnaście minut przed wyjściem zaczęłam się szykować. Zrobiłam delikatny makijaż, ubrałam luźną koszulkę, założyłam czarne rurki i różowe vansy. Wziełam komórkę i wyszłam. Felix już na mnie czekał.
- Cześć - powiedział z uśmiechem.Miał piękny uśmiech.
- Hej - odpowiedziałam również się uśmiechając.
Szliśmy miastem. Felix pokazywał mi różne ciekawe miejsca. Opowiedział mi o swoich kumplach których poznam niedługo. Chodziliśmy, śmialiśmy się jeszcze tak półtorej godziny.
- Felix, myślę, że powinnam już wracać. Nie chcę żeby mama się martwiła.
- Dobrze, to wracajmy. Doszliśmu do mojej furtki.
Wymieniliśmy się numerami i pożegnaliśmy się. Weszłam do domu, zjadłam kolację i weszłam na górę. Włączyłam laptopa, poprzeglądałam portale społecznościowe, umyłam się i kiedy już wreszcie chciałam pójść spać, dostałam sms-a.
Od: Felix
"Bardzo się cieszę z dzisiejszego spaceru, jutro chciałbym Cię gdzieś zabrać. Dobranoc."
Do: Felix
"Okej, dobranoc."
Wysłalam sms-a i jeszcze chwilę myślałam o dzisiejszym dniu. Uśmiechnełam się sama do siebie i zasnęłam.
______________________________________________________________
1 rozdział za nami. Mam nadzieję, że wam się podoba. Zachęcam do czytania. / Agnieszka
Jechaliśmy dosyć długo, byłam bardzo zmęczona, więc usnełam. Obudził mnie głos mamy
- Jesteśmy na miejscu.
Mój nowy dom był naprawdę piękny. Wzięłam moje walizki i weszłam do domu. Mój pokój znajdował się na pierwszym piętrze. Był dość duży, a najbardziej ucieszył mnie balkon z pięknym widokiem na miasto. Zeszłam na dół do rodziców.
- I jak? Podoba ci się tu? - spytał tata.
- Tak. - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Cieszę się. Zjedz coś szybko i zaraz wybierzemy się po meble dla Ciebie.
- Dobrze tato.
Zjadłam kanapkę, wypiłam herbatę, założyłam czarne vansy i wyszłam. Tata czekał już w samochodzie. Wsiadłam do niego i wyruszyliśmy do sklepu meblowego. Spoglądałam przez szybę na otaczający mnie świat. W głowie miałam mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Wchodząc do sklepu rozglądałam się za meblami. Zauważyłam piękną komodę, szafę i łóżko.
- Tato, spójrz. To jest ładne.
- Mi też się podoba, czyli rozumiem, że kupujemy to?
- Tak.
Kupiliśmy jeszcze pare dodatków i wyszliśmy ze sklepu. Uprzejmy pan pomógł tacie zanieść meble do samochodu. Podziękowaliśmy i pojechaliśmy do domu. Tata wysiadając z samochodu powiedział
- Hm, przydałby nam się ktoś do pomocy.
- Niestety nikogo nie znamy- odpowiedziałam.
- Fakt. - zaśmiał się tata.
Nagle zauważyłam wysokiego bruneta, który widocznie usłyszał moją rozmowę z tatą.
- Może mógłbym pomóc ? - spytał uśmiechając się promiennie.
- Właśnie potrzebowałem kogoś do pomocy - uśmiechnął się tata.
Wnieśli meble do pokoju, tata od razu zajął się skręcaniem i ustawianiem mebli. Wyszłam na podwórko żeby podziękować brunetowi.
- Miło z twojej strony, dziękuję za pomoc.
- Nie ma sprawy. Mam na imię Felix.
- A ja Emma.
- Miło mi Cię poznać.
- Mieszkasz tu od dawna? - spytał.
- Nie, dopiero dzisiaj się tu wprowadziłam.
- Może chciałabyś żebym Cie oprowadził po mieście dziś wieczorem? Mieszkam obok. - wskazał na piękny dom z wielkim ogrodem.
- Chętnie. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Do zobaczenia o 18.
- Cześć.
Wróciłam do domu. Cieszę się, że kogoś poznałam. Powiadomiłam rodziców, że wychodzę z Felixem. Zgodzili się. Piętnaście minut przed wyjściem zaczęłam się szykować. Zrobiłam delikatny makijaż, ubrałam luźną koszulkę, założyłam czarne rurki i różowe vansy. Wziełam komórkę i wyszłam. Felix już na mnie czekał.
- Cześć - powiedział z uśmiechem.Miał piękny uśmiech.
- Hej - odpowiedziałam również się uśmiechając.
Szliśmy miastem. Felix pokazywał mi różne ciekawe miejsca. Opowiedział mi o swoich kumplach których poznam niedługo. Chodziliśmy, śmialiśmy się jeszcze tak półtorej godziny.
- Felix, myślę, że powinnam już wracać. Nie chcę żeby mama się martwiła.
- Dobrze, to wracajmy. Doszliśmu do mojej furtki.
Wymieniliśmy się numerami i pożegnaliśmy się. Weszłam do domu, zjadłam kolację i weszłam na górę. Włączyłam laptopa, poprzeglądałam portale społecznościowe, umyłam się i kiedy już wreszcie chciałam pójść spać, dostałam sms-a.
Od: Felix
"Bardzo się cieszę z dzisiejszego spaceru, jutro chciałbym Cię gdzieś zabrać. Dobranoc."
Do: Felix
"Okej, dobranoc."
Wysłalam sms-a i jeszcze chwilę myślałam o dzisiejszym dniu. Uśmiechnełam się sama do siebie i zasnęłam.
______________________________________________________________
1 rozdział za nami. Mam nadzieję, że wam się podoba. Zachęcam do czytania. / Agnieszka
oo, jak słodko. podoba mi się i czekam z niecierpliwością na next ;)
OdpowiedzUsuń