Rozdział IX
Postanowiłam do niego zadzwonić, ale wciąż włączała się poczta głosowa. Byłam zdenerwowana. Przed chwilą dał mi kwiaty i mówił, że kocha, a tak nagle mnie znienawidził? To nie mogła być prawda. Ciągle sama sobie zaprzeczałam. Z jednej strony mogła to być prawda, a z drugiej głupie żarty."Kolejna zarwana noc, przynajmniej się nie spóźnię" - pomyślałam. Naprawdę nie spałam całą noc, nawet nie byłam śpiąca. Rano podniosłam się z łóżka bez problemu. Byłam jakaś... obojętna. Nie byłam wesoła, nie było mi smutno. Tą wiadomość czytałam w kółko, zastanawiając się ciągle o co mogło mu chodzić. Tamtego razu nie płakałam w ogóle. Chyba przyzwyczaiłam się do tego, że nasz związek wiecznie się pieprzył i budował od nowa.
Tego dnia ubrałam czarne rurki, koszulę w kratę i krótkie czarne conversy. Zeszłam na dół zjeść śniadanie, a potem umyłam się, spakowałam do szkoły i wyszłam. Przez całą drogę słuchałam przeróżnych piosenek. Nie zwracałam na nie uwagi. W głowie miałzm tylko Felixa i jego uśmiechniętą twarz.
Kiedy dotarłam do szkoły, Felix podszedł do mnie jak gdyby nigdy nic i zaczął mnie przytulać, a ja nie okazywałam żadnych emocji. Pytał co się stało, a ja po prostu pokazałam mu sms-a, którego dostałam wczoraj.
- Co?! Przecież to nie ja - powiedział zdziwiony.
- Tak?! A kogo to numer?! - zaczęłam się na niego drzeć.
- Byłem wczoraj na imprezie, nie mam teraz telefonu, musiał mi wypaść, a ktoś go wziął i robił sobie tylko głupie żarty - tłumaczył się.
- Jeśli łaska, dowiedz się kto to i wytłumacz łaskawie tej osobie, że takich rzeczy się nie robi.
Przez chwilę zastanawiał się, kto mógłby to być.
- Zaraz, zaraz... - myślał - Samantha!
- Słucham? Znowu ona?
- Najwidoczniej, tylko ona potrafiłaby to zrobić. Nie gniewaj się już Emma, przepraszam - pocałował mnie w policzek.
- No dobrze, idź już na zajęcia - uśmiechnęłam się.
Wtedy miałam tylko jeden cel - sprawić, żeby ta cała Samantha wreszcie się odwaliła. Po zajęciach zobaczyłam, że stoi i gada z jakimiś dziewczynami. Podeszłam do niej i kulturalnie poprosiłam o rozmowę, zgodziła się.
- O co chodzi?
- Jeszcze pytasz?! - pokazałam jej wiadomość.
- Ha ha ha, a więc o to ta cała afera... - oddała mi telefon Felixa.
- Żartujesz sobie? Nie rozumiesz, że on cię nie kocha? Daj nam wreszcie spokój i zajmij się swoim życiem! Skoro widzisz, że nie śpieszy mu się do rozmowy z Tobą, to po co to robisz?
- Skoro ja go nie mogę mieć, to ty tym bardziej.
- Mylisz się, skarbie. Jeżeli jeszcze raz będziesz próbowała zniszczyć nas związek, to zrobię wszystko żebyś cierpiała, rozumiesz? Wyduszę od Felixa każdą upokarzającą rzecz o Tobie, żeby móc się zemścić. Na razie - powiedziałam i odeszłam od niej, czując się lepiej po tym, co powiedziałam.
O tej całej sytuacji powiedziałam Felixowi, ale dla niego było to zabawne i śmiał się, mówiąc "dobrze, że się o mnie nie pobiłyście". Ten tekst podniósł mi ciśnienie, ale nie chciałam się już kłócić.
- Idziemy dziś na imprezę do Ogge'go? - zaproponował.
- Dobrze, o której?
- 20 będę pod Twoim domem.
- Ok.
Pożegnaliśmy się i poszłam do domu.
Doszła godzina 19:30, usłyszałam pukanie do drzwi. W nich stał Felix, jak zawsze wyglądał bosko. Wziął mnie za rękę i poszliśmy w stronę domu, gdzie tego wieczoru miała odbyć się impreza.
- Hej, wchodźcie! - zawołał OG.
Uśmiechnęliśmy się i weszliśmy do środka. Było pełno ludzi i dużo alkoholu. Po dwóch godzinach bawienia się na scenie, byłam już lekko wstawiona. Nie wiedziałam, gdzie jest Felix, więc poprosiłam Ogge'go, żeby pomógł mi go poszukać. W domu go nie było. Wyszliśmy z domu i krążyliśmy tak, dopóki mojemu towarzyszowi nie przyszło na zwierzanie.
- Wiesz Emma, jesteś cudowną dziewczyną, szkoda, że masz chłopaka - zaśmiał się.
- Przestań, jesteś pijany.
- Może jestem, może nie...
Po tym podszedł do mnie i pocałował mnie. Chciałam odejść, ale po chwili straciłam nad tym władzę, a wszystko przez te picie.
- Emma...? - usłyszałam zza pleców. Stał tam zszokowany Felix. Szybko oderwałam się od Oggie'go - Ogge, Ty też? Byłeś moim przyjacielem...
- To nie tak, Felix! - zaczęłam płakać, a on podszedł do chłopaka, z którym się przed chwilą kleiłam i dał mu jeden porządny cios w twarz.
Felix szedł przed siebie. Po poliku spłynęła mu łza.
- Emma, dopiero zaczęłaś narzekać, że nasz związek ciągle się pieprzy, a teraz sama prowadzisz do jego rozpadu. Tak bardzo Cię kocham, potrafię dla Ciebie zrobić wszystko, a Ty odwdzięczasz się czymś takim?
- Felix, błagam Cię, daj mi wytłumaczyć. To wszystko przez imprezę, po za tym to on mnie pocałował!
- Nie pisz do mnie i nie dzwoń, odezwę się wtedy, kiedy będę chciał - oznajmił i odszedł.
- OG, właśnie zniszczyłeś mój związek! Straciłam chłopaka, rozumiesz?! Straciłam go... - płakałam, a on mnie przytulił. Szybko wyrwałam sie z jego objęć i uciekłam.
- Emma, przepraszam! - słyszałam w oddali.
Chyba nic gorszego nie mogło mnie spotkać.
_________________________________________________________
IX rozdział! Dziękujemy bardzo za dużą ilość wyświetleń i zapraszamy do komentowania. Co będzie z ich związkiem? Dowiecie się już niebawem. / Natalia :)
O, ale szybko nadszedł ten rozdział i jest cudowny <3 Mam nadzieje, że jakoś Felix i Emma się pogądzą, bo to świetna para :)
OdpowiedzUsuń