niedziela, 11 stycznia 2015

Rozdział VIII

Mijały kolejne dni. Chodziłam do szkoły tak jak zawsze. Od kąd nie rozmawiam z Felixem widzę, że w szkole jest smutny. Cała paczka już wie, że nie gadam z nim od dłuższego czasu. To już trzy tygodnie od kąd nim nie gadam. Cały czas o nim myśle. Tęsknie za nim trochę. W poniedziałek tak jak zawsze wstałam i poszłam się szykować do szkoły. Ubrałam luźną koszulkę i jasne dżinsy, do tego białe krótkie conversy. Było dosyć chłodno więc wróciłam i postanowiłam wziąć jakąś bluzę. Zauważyłam w szafie coś szarego. To była bluza Felixa, widocznie zapomniałam mu ją oddać. Założyłam ją. Czułam jego nieziemskie perfumy. Zeszłam na dół i wyszłam do szkoły. Felix przyglądał mi się w szkole, widział, że mam na sobie jego bluze, ale olał to. Nie poszłam na ostatnią lekcje. Nigdzie nie widziałam Felixa ani jego paczki. Dziwne, że zerwali się w tym samym czasie co ja Wychodząc ze szkoły dostałam sms-a od Andie 
"Hej Emma, mogłabyś przyjść do parku? Proszę, to ważne"
Co ona znowu kombinuje. Jest moją przyjaciółką, więc skoro to ważne, to pójdę tam. Odpisałam "ok" i skręciłam w strone parku. Byłam tam pięć minut później. To co tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg. To był Felix. Stał tak cudownie ubrany z kwiatami w rękach. Podeszłam bliżej.
-Przepraszam Cię za wszystko, skarbie. Nie mogę już bez Ciebie wytrzymać, proszę wybacz mi w końcu.-powiedział klękając przede mną
-Wstań głupku- zaśmiałam się. 
Czułam na policzku łze, łze szczęścia. 
-Wybaczam.
Przytulił mnie z całych sił.
Felix POV
To chyba najpięknieksze słowo jakie mogłem w tej w od niej otrzymać. Ulżyło mi. Tak bardzo ją kocham.
Kiedy tak staliśmy przytuleni zza ławki wyłonili się wszyscy z naszej paczki. 
-Tak !  W końcu ! - krzyknął Ogg 
Zaśmiałam się. 
-Teraz już wiem, o co chodziło Andie - odpowiedziałam z szerokim  uśmiechem. Wzięłam Felixa za rękę i poszliśmy do domu. Kiedy szliśmy dostałam wiadomość od mamy
-"Dzwoniła twoja nauczycielka, dlaczego znowu się zerwałaś? Wracaj do domu natychmiast. "
- Ups, chyba dostane pożądny ochrzan od rodziców, przepraszam Cię, muszę wracać. Jak będe mogła, to spotkamy się wieczorem. Cześć. - powiedziałam Felixowi, pocałowałam go w policzek i pobiegłam do domu. Fel chciał mnie odprowadzić ale podziękowałam.
Kiedy wróciłam  do domu musiałam rozmawiać z rodzicami. Dostałam szlaban. O wyjściu wieczorem nie było mowy. Poszłam na górę. Mimo wszystkiego byłam szczęśliwa. Wzięłam komórkę i napisałam 
Do: Felix
Dostałam szlaban, przepraszam, nie spotkamy się wieczorem. Kocham Cię. "
Od: Felix
"Szkoda, zobaczymy się jutro w szkole. Ja Ciebie też."
Odłożyłam telefon. Przypomniałam sobie o klasówce, więc zabrałam się do nauki. Uczyłam się do późnego wieczora i poszłam spać.
Rano zaspałam do szkoły. Śpieszyłam się, żeby zdążyć na drugą lekcje. Zdążyłam, bo poprosiłam tatę żeby podwiózł mnie do szkoły. Na drugiej lekcji napisałam klasówkę. Dobrze mi poszła. Na przerwie poszłam do Felixa. Chodziliśmy po szkole za ręke, ale przerwał nam dzwonek na lekcje. Zostały tylko trzy lekcje. Po szkole umówiłam się z Andie na zakupy. Przekonałam mamę, dlatego musiałam zostać do końca zajęć. Spotkałyśmy się w parku handlowym. Zakupy się udały. Już dawno nie spędzałyśmy tak czasu. Po szkole Andie poszła do mnie. Oglądałyśmy filmy, śmiałyśmy się, było super. Do czasu, kiedy nie dostałam dziwnego sms-a
Od:Felix 
"Nienawidzę Cie. Nie chce Cie znać. Teraz liczy się tylko Samantha.
Przeraziłam się. Nie rozumiałam o co chodzi..
Za nami rozdział 8  mam nadzieje, że wam się podoba  /Agnieszka

3 komentarze: